Średniowieczne podpłomyki na grillu gazowym Broil King®

person Opublikowane przez: P Sklep list W: Przepisy W dniu: comment Komentarze: 0 favorite Wejścia: 254

Już niebawem rozpocznie się cykl spotkań pod nazwą Podróże Kulinarne na Grillu z marką Napoleon. Andrzej Gibas, przedstawiciel marki Broil King oraz Napoleon, zaprosił do swojego salonu Mirosława Markowskiego, jednego z najbardziej znanych polskich rycerzy, by specjalnie dla Państwa przygotować znaną, średniowieczną potrawę – podpłomyki. Oto relacja rycerza z tego spotkania.

Kiedy Andrzej zadzwonił do mnie chwaląc się swoimi grillami i ich wszechstronnością, rzuciłem mu wyzwanie, nie wierząc, że na grillu da się zrobić podpłomyki, które swoim smakiem choćby zbliżą się do tych wypiekanych w czasach XIII-XIV wieku. Tradycyjnie do wypieku takich placków używa się kamiennego pieca o wadze ponad 300 kg, więc nie sądziłem, że niewielki, przenośny grill ze stali, będzie godnym konkurentem.

Postanowiliśmy wyrobić ciasto metodą tradycyjną – ręcznie, używając jedynie mąki, wody i odrobiny soli. Idąc sugestią Andrzeja dodaliśmy do ciasta odrobinę bazylii i oregano, by nadać mu nieco ziołowego charakteru.

Warto tutaj wspomnieć, że historia podpłomyków sięga tysięcy lat wstecz i był to pierwszy znany człowiekowi wypiek, poprzedzający wszystkie współczesne bułki i chleby. Placki wypiekane w bardzo podobny sposób jedzone były we wszystkich częściach Europy i Azji Mniejszej. Układając na plackach różne dodatki, można było całkowicie zmienić ich smak – i tak w Grecji przyjął się zwyczaj dodawania ziół i sera, natomiast we Włoszech posmarowano taki placek sosem pomidorowym… tworząc pierwszą wersję obecnie tak znanej pizzy. Niemniej, rozpowszechnienie się wypieku chleba wcale nie oznaczało końca ery podpłomyków. Ciekawostką jest, że przed wynalezieniem termometrów i pirometrów, to podpłomyk, umieszczany w piecu jako pierwszy, pomagał oszacować panującą w nim temperaturę. Poza tym, podpłomyki są niewątpliwe pyszne.

Wracając jednak do naszego eksperymentu… Przyszedł czas na wypiekanie.

Z ciasta rozwałkowanego na grubość 2-3 mm (podobnie do grubości ciasta na pierogi) formujecie placki według własnego uznania – wcale nie muszą być idealnie okrągłe, cały w tym ich urok. U nas pierwszy podpłomyk ląduje na grillu, na płycie szamotowej rozgrzanej do około 400 stopni. Do umieszczenia tam podpłomyka używamy dużej łopaty, którą uprzednio sowicie obsypujemy mąką, by uniknąć przywierania. Zarówno płyta, jak i łopata wyprodukowane zostały przez firmę Napoleon, natomiast używany przez nas dziś grill jest marki Broil King.

Po około 2,5 minuty, kiedy pojawiają się charakterystyczne brązowe bąbelki, a cały placek nabiera lekko złotawej barwy, obracamy go na drugą stronę na kolejne 2 minuty. Po wyciągnięciu z pieca wystarczyła zaledwie minuta, by podpłomyk nadawał się do degustacji. Zaskoczeniem dla mnie było, że smakował zupełnie tak, jak znane mi podpłomyki z pieców kamiennych. Niestety uzyskany placek był dość suchy, co nie spełniło w pełni naszych oczekiwań.

Postanowiliśmy obniżyć temperaturę w piecu do 350 stopni i wypiec kolejną wersję próbną. Zaowocowało to odkryciem przepisu idealnego, bo placek wyszedł wystarczająco wypieczony, a równocześnie zachował wilgotność, co podniosło walory smakowe. Udało się dzięki temu uniknąć rozwarstwienia ciasta, co jest częstą bolączką podpłomyków robionych na domowych patelniach. Andrzej zaproponował wypieczenie kolejnej partii, tym razem z dodatkiem sosu pomidorowego, oscypka i sera mozarella, a także z kawałkami steku wołowego. W naszym salonie mieliśmy pięć osób, wszyscy po spróbowaniu zgodnie stwierdzili, że prostota przygotowania oraz wyjątkowy smak, ale też możliwości urozmaicenia dowolnymi wręcz dodatkami powodują, że jest to danie dla każdego.

Można w ten sposób uzyskać potrawę zarówno dla fanów mięsa, wegetarian lub wybrednych miłośników bardziej wyrazistych smaków, dodatkowo polewając gotowego podpłomyka sosami, na przykład marki Dziki Bill.

Spytacie – kiedy najlepiej umieścić dodatki? Tutaj ważna wskazówka – po około 1,5 minuty wyciągacie podpłomyka z pieca, obracacie go na drugą stronę i w tym momencie układacie na nim to wszystko, co chcecie – na przykład ser, szynkę, kukurydzę, boczek, szpinak, pieczarki. Tak udekorowanego podpłomyka wkładamy z powrotem do pieca na kolejne 2-2,5 minuty. W ten sposób maksymalnie w 4 minuty uzyskujemy przepyszny, wyjątkowy i niepowtarzalny polski przysmak średniowiecza, gotowy wprost do podania.

Poniżej znajdziecie krótką relację z przygotowywania tychże podpłomyków.

Komentarze

Aktualnie brak komentarzy!

Zostaw komentarz

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień
  • Rejestracja

Rejestracja nowego konta

Masz już konto?
Zaloguj się Lub Zresetuj hasło